Kiedy Joszko gra cały boży świat w zdumieniu Go słucha,

Gdy Joszko gra…

Gdy na drumli gra, gdy na liściu gra, od serca do ucha, czule jak nikt.

Dobry Bóg dał mu talent, a resztę wygrał Joszko sam.

Anna Maria Jopek

6 września br. w Sanktuarium Przenajświętszej Trójcy w Wilamowicach odbył się wspaniały koncert, którego gwiazdą był artysta o międzynarodowym uznaniu, gawędziarz– multiinstrumentalista, Józef Broda.  Kim jest ten niezwykły człowiek?

Urodził się w 1941 r. w Ustroniu-Lipowcu. Studiował w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku oraz w Warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Ukończył również Studium Podyplomowe Etnografii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z zamiłowania i profesjonalnego przygotowania jest badaczem folkloru. Przez lata dzięki samozaparciu i pasji własnoręcznie opanował budowę oraz grę na wszystkich ludowych instrumentach regionu Beskidu Śląskiego od listka lipowego po róg pasterski i gajdy. Poznał też ogromny zakres pieśni i przyśpiewek góralskich. Wielokrotnie służył swoją wiedzą i umiejętnościami telewizji i radiu nagrywając melodie i pieśni beskidzkie. Za swoje zaangażowanie, osobowość i zasługi otrzymał wiele prestiżowych nagród i odznaczeń.

Skromny, starszy człowiek z długą, białą brodą, w góralskiej kamizelce i z wielkim otwartym sercem grał dla nas muzykę, niosącą w swych prostych nutach zapachy natury. Słuchając go można było na moment poczuć majestat gór, usłyszeć szept strumyka czy szelest porannej rosy. Uczniowie z Wilamowic usłyszeli niezwykłą opowieść o wiośnie, wolności, życiu i promykach słońca .

Tematem przewodnim widowiska artysta uczynił: życie, przemijanie, szerzenie dobra, spokoju, radości i przede wszystkim miłości. Nie tylko cudownie grał, ale także wspaniale mówił i śpiewał.  Zadawał pytanie „jak żyć”. W odpowiedzi przypominał, że najważniejszym elementem naszego istnienia jest drugi człowiek, a zwłaszcza najbliżsi.

Zwracał uwagę na serce i duszę, która nigdy się nie starzeje. Serce natomiast jest jej siedliskiem.

Grał na instrumentach, które w większości stworzył własnymi rękoma. Ujął nas swoją oryginalnością, talentem, a także kunsztem wykonawczym. Podarował słowa, przepełnione dobrocią, Bogiem i miłością.

Mówił między innymi, że „ Człowiek żyjąc musi iść pod górę, aby nie być w dolinie ciemnej”.

Józefowi Brodzie podczas koncertu towarzyszyli : Urszula Mizia, Waldemar Szczypior oraz Janusz Kohut.  Ich wspaniała gra była uświetnieniem i dopełnieniem  występu.

Artyści zostali nagrodzeni gromkimi owacjami. Ich koncert wprowadził  wszystkim zebranych w kościele w świat zadumy nad pięknem ludzkiego życia oraz niezwykłością otaczającej nas przyrody.

Sylwia Strycharska